Kominukacja niewrbalna Za maską człowiek - Alfred BierachPoniżej podaję oficjalny opis tej książki wydawnictwa Astrum, bo bardzo dobrze oddaje  jej treść:

Niewerbalny sposób komunikowania towarzyszy człowiekowi już od dawna. Podobnie jak w komunikacji werbalnej próbuje on w nim kłamać, a także manipulować swoim ciałem. Niemal każdy z nas ma tendencje do ukrywania się za maską, by ukazać się w inny sposób, niż się właściwie prezentuje. Czy maskowanie jest zamierzone i celowe, czy też następuje jako mimowolna, nieświadoma reakcja, zawsze chcemy tą drogą uzyskać korzyści, zadowolenie i uniknąć nieprzyjemności. Czy można kłamać mową ciała w drodze do władzy, miłości, sukcesu? O najprzeróżniejszych formach ludzkich masek, maskowań i maskarad oraz różnorodnych motywacjach takich symulacji dowiecie się z doskonałego poradnika znawcy tematu – Alfreda J. Bieracha – autora wielu publikacji z zakresu psychologii.

                Od siebie mogę dodać, że autor nawiązuje tutaj tak naprawdę do teorii teatru mundi, czyli świata jako teatru, gdzie ludzie w zależności od sytuacji i ról społecznych, odgrywają swoje role niczym aktorzy. Do tego motywu nawiązywali bardzo często pisarze i poeci. Między innymi William Shakespeare, którego określenie All the world's stage wyrażone jest chociażby w idyllicznej komedii Jak wam się podoba w słowach Jakuba:

Cały świat to scena, a ludzi na nim to tylko aktorzy,
Ka
żdy z nich wchodzi na scenę i znika,
A kiedy na nie
j jest, gra różne role.

 czy też Makbecie, gdzie tytułowy bohater na wieść o samobójczej śmierci żony wygłasza tyradę:

Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
dznym aktorem. Który swoją rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie,
W nico
ść przepada-powieścią idioty,
G
łośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą.

            Bierach jako motyw ukrywania się za maskami podaje miłość własną i szukanie osobistych korzyści. Szczegółowe powody według niego mogą być różne, w zależności od charakteru człowieka: poszukiwanie sławy, niezależności finansowej, władzy czy miłości. Słowa mogą kłamać myślom, ale mowa ciała zazwyczaj zdradza prawdziwe intencje osoby je wypowiadającej. Jak na przykład serdeczne słowa wypowiedziane z założonymi i splecionymi ramionami na piersiach mogą być sygnałem, że tak naprawdę ciepłe słowa są powierzchowne, a rozmówca izoluje się i dystansuje od rozmówcy. Tego typu przykładów w książce jest bardzo dużo. Jednak mnie osobiście spodobał się przedostatni rozdział Mów, żebym cię ujrzał!, w którym autor poprzez analizę samego sposobu wypowiedzi ukazuje, że również nie tylko co mówimy, ale w jaki sposób, jest istotne. ...czytaj dalej „Komunikacja niewerbalna Za maską człowiek” – Alfred J. Bierach

Widukind - Kroniki SaskieWidukind (ok. 925 r. - 973 r.) - benedyktyński mnich z klasztoru w Nowej Korbei w swojej kronice spisał historię Sasów obejmującą czasy od IV w. do X w., czyli począwszy od formowania się zalążków państwa, dojścia do władzy dynastii Ludolfingów - tu dość szczegółowy opis panowania Henryka I Ptasznika i Ottona I Wielkiego, aż do śmierci tego ostatniego. Przedstawiona jest też współpraca i walki z Frankami oraz historie wojen i bitew z okolicznymi ludami, m.in.: Węgrami i Słowianami (a wśród nich: Hevelli, Dalamanci, Redarii, Apodriti, Wilti, Boemi).

W Księdze I przedstawiając poglądy skąd wywodzą się Sasi, Widukind podał dwie hipotezy: według jednej mieliby pochodzić od Duńczyków lub Normanów, a drugiej: być potomkami żołnierzy Aleksandra Macedońskiego, którzy po jego przedwczesnej śmierci rozproszyli się po całym świecie. Protoplaści Sasów mieli przypłynąć na statkach do miejscowości zwanej Hathalaon. Jak pisze Widukind w jego czasach miejsce to nazywało się już Hadolaum. Ja na mapie północnych Niemiec znalazłam w Dolnej Saksonii krainę zwaną Hadeln, tłumacz Dziejów Sasów Grzegorz K. Walkowski przedstawia jeszcze inną hipotezę...

Poza tym opisany jest też fortel, za pomocą którego jeden z Sasów kupił ziemię: Turyng zaproponował za złoto piach z zatoki. Sas się zgodził, ale później rozproszył go na innych polach i w ten sposób Sasi zaczęli sobie uzurpować prawo do nowej krainy. Rozpoczęły się walki, a następnie chcących pertraktować o pokoju nieuzbrojonych turyńskich posłów Sasi podstępnie wycięli długimi nożami. Widukind zresztą od owych noży wywodzi etymologię nazwy Sasi. Słowo sahs po sasku miało oznaczać właśnie noże. Jak pisze też: ...czytaj dalej „Dzieje Sasów oraz Roczniki korbejskie i Roczniki hildesheimskie” – Widukind z Korbei

Dezinformacja - oręż wojny - Vladimir VolkoffNajbardziej znaną i cenioną powieścią Vladimira Volkoffa jest z pewnością Montaż. Ja ostatnio jednak sięgnęłam po książkę Dezinformacja - oręż wojny, a do takiego wyboru skłonił mnie zauważalny wzrost natężenia swoistej  kakofonii informacji w europejskich mass mediach. Indoktrynacja i walka o wpływy nie odbywa się już w tradycyjny i bezpośredni sposób, coraz częściej bitwa o rząd dusz toczy się poprzez dezinformację, a ta potrafi czasami przybrać bardzo subtelny i zawoalowany kształt. Wojna informacyjna na słowa w białych rękawiczkach i takowych kołnierzykach przeprowadzana jest przez coraz bardziej biegłych w swej sztuce prestidigitatorów. Przed takimi sztukmistrzami już ponad trzy dekady temu przestrzegał autor omawianej książki.

Volkoff  żywo interesował się mechanizmami i metodami manipulowania ludźmi - zarówno jednostkami, jak i całymi grupami społecznymi. Jak możemy przeczytać z okładki książki Dezinformacja - oręż wojny:

Jest to swoista odtrutka na zalewającą nas zewsząd dezinformację i manipulację; antologia kilkunastu tekstów wybitnych teoretyków i praktyków wojny psychologicznej, wybranych i komentowanych przez autora w ten sposób, by ukazać cele, metody i środki wpływania na opinię publiczną, a tym samym umożliwić czytelnikowi ich rozpoznanie i obronę przed nimi.

Obok historii dezinformacji Volkoff przedstawia też współczesne przykłady tego rodzaju działań, prowadzonych zarówno przez służby specjalne, jak i różne siły polityczne. Cel jest jednak zawsze ten sam - realizacja starej maksymy chińskiego "ojca" wojny psychologicznej, Sun Tzu: "Najwyższą sztuką wojenną jest ujarzmienie nieprzyjaciela bez walki..."

Dziś, kiedy trudniej niż kiedykolwiek rozstrzygnąć co jest owocem naturalnego rozwoju wydarzeń, a co - produktem manipulacji, co informacją, a co - klasyczną dezinformacją, czego dowody mamy na każdym kroku, zarówno w polityce międzynarodowej, jak naszej, polskiej, książka Volkoffa, mimo że wydana w oryginale już kilka lat temu, nabiera nowej, niepokojącej aktualności.

Ten cytat z tylnej okładki trzeba uzupełnić wyjaśnieniem, że książka w oryginale ukazała się w 1986 roku, czyli ma już ponad trzydzieści lat (a polskie wydanie, z którego pochodzi cytat - z 1991 r.). Naturalnym jest więc, że nie uwzględnia całego współczesnego nam arsenału broni psychologicznej (jak chociażby Internet czy media społecznościowe). ...czytaj dalej „Dezinformacja – oręż wojny” – Vladimir Volkoff

Psychomanipulacje - Tomasz WitkowskiKsiążka Psychomanipulacje daje wskazówki, jak ustrzec się przed bezwiednym wmanewrowaniem w niepożądane sytuacje i nie dać się wpuścić w przysłowiowe maliny. Wiedza jaką przekazuje nam T. Witkowski ma być w zamyśle autora swoistą tarczą ochronną przed manipulatorami, a nie instrukcją obsługi dla wszelkiej maści socjopatów. Psycholog wprowadza w meandry różnego rodzaju socjotechnik, pokazuje mechanizmy ich funkcjonowania i wyjaśnia fenomen ich skuteczności. Osoby, które czytały R. Cialdiniego Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka czy M. Leary'ego Wywieranie wrażenia na innych. O sztuce autoprezentacji, z pewnością temat będzie już znajomy. Autor aby zobrazować swoje przemyślenia, odwołuje się nie tylko do wymienionych powyżej prac badawczych, ale sięga po bardzo szeroki wachlarz literatury i to nie tylko naukowej, (cytuje chociażby Księcia N. Machiavellego, Wojnę jaką poznałem generała G.S. Pattona, Pięknych dwudziestoletnich M. Hłaski, Interview M.Twaina, Don Kichota Cervantesa i wiele, wiele innych pozycji).
Psychomanipulacje pełne są żywych przykładów zaczerpniętych z życia codziennego, historii, świata biznesu czy polityki. Nie brak również dobrej dawki humoru zarówno w treści (jako przykład manipulowania wizerunkiem zacytowany jest ukaz cara Rosji Piotra I z 1708 roku:
Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszyć przełożonego),
jak również w rysunkach, które tę książkę uzupełniają.

...czytaj dalej „Psychomanipulacje” – Tomasz Witkowski