Autobiografia - M. Skodowska-CurieAutobiografia M. Skłodowskiej-Curie powstała tak naprawdę dzięki pani W.B. Meloney, która zaangażowała się w akcję zbierania funduszy na jeden gram radu wśród amerykańskich kobiet. Dziennikarka ta w 1921 r. namówiła noblistkę do spisania wspomnień - uważała bowiem, że wydanie takiej książki znacznie ułatwiłoby zebranie potrzebnych pieniędzy.

Na początku M. Curie tym pomysłem była nieco zażenowana, gdyż kłócił się on z jej poglądem, iż ludzie nie powinni interesować się życiem naukowców, a jedynie ich osiągnięciami. Po pewnym czasie jednak M. Skłodowska-Curie uległa namowom i argumentom pani Meloney i w sposób bardzo zwięzły i rzeczowy przelała na papier historię swojego życia.

Czytając tę niewielką książeczkę nie sposób nie zwrócić uwagi na charakterystyczny, bardzo konkretny i skondensowany w treści styl narracji. Już na samym początku tej lektury pomyślałam sobie, że tak rzeczywiście może pisać tylko ktoś o umyśle ścisłym. Dlatego też gdy dalej natknęłam się na fragment, w którym M. Curie opisuje swoje dziecięce i młodzieńcze fascynacje poezją, literaturą, nauką języków obcych oraz muzyką, było to dla mnie dość dużym zaskoczeniem. Okazało się bowiem, że Skłodowska uwielbiała romantyków, głównie Mickiewicza, Krasińskiego i Słowackiego, a gdy opanowała języki: francuski, niemiecki, rosyjski i angielski, czytała również w oryginale. Nie przeszkadzało to jej jednak równolegle interesować się naukami przyrodniczymi, chemią, matematyką oraz fizyką. Myślę, że jeśli chodzi o dwa ostatnie przedmioty, to niemały wpływ wywarł na nią ojciec, który nauczał ich w szkole.

Patrząc na koleje życia M. Skłodowskiej-Curie, można wysnuć wniosek, że los nie szczędził jej właściwie od samego początku. Bowiem gdy była dziewięcioletnią dziewczynką umarła jej matka. W wieku 17 lat, aby zapracować na studia, rozpoczęła pracę jako guwernantka na wsi. Dzięki uporowi i niesamowitemu wręcz hartowi ducha udało jej się jako jednej z pierwszych kobiet  rozpocząć studia w Paryżu. Na samym początku kilka miesięcy mieszkała u swojej siostry, aby być jednak bliżej uczelni, przeniosła się do pokoiku na mansardzie. Często cierpiała z powodu głodu i zimna, ale niemal cały swój czas poświęcała na naukę. Wyjątkiem były przez pewien czas spotkania z tamtejszą Polonią i zainteresowanie polityką i sprawami Polski. ...czytaj dalej Maria Skłodowska-Curie – „Autobiografia”

M. Mazur -Cybernetyka i charakter Jak możemy przeczytać z okładki książki:

Marian Mazur był prekursorem polskiej myśli cybernetycznej. Stworzył On rewelacyjne w skali światowej: jakościową teorię informacji, cybernetyczną teorię układów samodzielnych oraz teorię charakteru człowieka.

Wykładał swoje teorie na Sorbonie, w Oxfordzie, na Uniwersytecie w Amsterdamie oraz na uniwersytecie w Huston w USA, gdzie konsultował m.in. zagadnienia sztucznej inteligencji. Prezentował je również na ponad 50 międzynarodowych kongresach naukowych (zawsze był tam zapraszany - nigdy nie delegowany jako przedstawiciel nauki polskiej), m.in. w Anglii, Holandii, Belgii, USA, Włoszech, Niemczech. Chętniej słuchano go za granicą niż w kraju.

Najbardziej nas interesująca teoria charakteru wyjaśnia działanie w organizmie człowieka cech sztywnych - niezależnych od otoczenia, których nie możemy sobie dowolnie zmieniać, same się bowiem zmieniają z biegiem lat życia - niezależnie od naszej woli i to tylko w określonym kierunku. Wyjaśnia nam to, dlaczego człowiekowi trudno jest czasem przystosować się do wykonywanej pracy, do partnera w małżeństwie, itp. Analizując charakter człowieka można wskazać, co utrudnia mu współżycie z innymi oraz znaleźć drogi wyjścia z trudnej sytuacji życiowej. Przerabianie czyjegoś charakteru to strata czasu i energii, a jeżeli jest uporczywe - prowadzi do nienawiści i to nawet głębokiej. Charakter nie służy do kształtowania, lecz do doskonalenia (podnoszenia poziomu) przez stwarzanie sytuacji zgodnych z charakterem. Najczęściej jednak sytuacja tylko na pozór jest nie do zmienienia, w istocie zaś jest utrzymywana przez ludzi z otoczenia, którzy z rozmaitych powodów sprzeciwiają się jej zmianie i nie ustępują bez walki. Rodzice, wychowawcy, nauczyciele, zwierzchnicy, politycy, kapłani, moralizatorzy, itp. chcieliby, żeby zależny od nich człowiek dostosowywał się do sytuacji, czyli do ich własnych upodobań i aby się nie buntował, lecz "polubił" narzuconą mu sytuację i usiłują "kształtować" mu charakter, nawet za pomocą represji. Oczywiście, bez powodzenia. Główne marzenie Profesor wyraził w słowach: "Pragnę, aby moja teoria trafiła "pod strzechy", a nie do szuflad naukowców i polityków".* ...czytaj dalej „Cybernetyka i charakter” – Marian Mazur

Zakazana archeologia - Michael A. Cremo, Richard L. ThompsonJeżeli wyobrazimy sobie dzieje ludzkości jako olbrzymie muzeum, zawierające całą wiedzę na ten temat, zobaczymy, że kilka sal tego muzeum zamknięto na klucz. Naukowcy trzymają pod kluczem fakty, które przeczą akceptowanemu powszechnie obrazowi historii. Jednak Micheael A. Cremo i Richard L. Thompson otworzyli wiele z zamkniętych drzwi i pozwolili zarówno laikom, jak i uczonym zajrzeć do środka. Nawet naukowcy są pod wrażeniem prezentacji i słusznie.*

 

Zakazana archeologia jest niejako kijem w szprychy wsadzonym w pędzącą lokomotywę darwinizmu. Książka jest bowiem bardzo drobiazgowym przeglądem ogromnej ilości znalezisk dotyczących początków rodzaju ludzkiego. Nie pomija niewygodnych artefaktów, które do tej pory paleoantropologia zatajała, gdyż nie pasowały do mainstreamowego paradygmatu ewolucji i formowania się życia na Ziemi.

Kiedy ujrzymy kulisy datowania znalezisk archeologicznych i przeczytamy, z jakiego powodu ukrywało się, czy nawet niszczyło niektóre z nich, to rzeczywiście książka ta może sprawić, że zwątpimy w oficjalny obraz dziejów. O ile jednak niektóre z odkryć dokonanych w warstwach ziemi, które teoretycznie nie powinny w ogóle tam mieć miejsca, mogą budzić pewne wątpliwości, czy rzeczywiście były to wytwory człowieka (miałam je, gdy oglądałam zdjęcia pierwszych kamiennych narzędzi), to niektóre naprawdę bardzo trudno wytłumaczyć. Dla mnie najbardziej ciekawymi i zastanawiającymi znaleziskami były:

  • gwóźdź w dewońskim piaskowcu ze Szkocji,
  • metaliczny wazonik ze skały prekambryjskiej w Dorchester (USA),
  • złoty łańcuszek w karbońskim węglu z Morrisonville (USA),
  • metaliczne rury z pokładów kredy we Francji.

Dodatkową ciekawostką jest fakt, że autorzy tej publikacji podważając oficjalną wersję powstania gatunku człowieka pośrednio wskazują na alternatywną, kreacjonistyczną historię zawartą w pismach wedyjskich, którymi sami są zafascynowani. Nie przekonują jednak do niej w sposób bezpośredni i nachalny, ale właśnie za pomocą potężnej ilości dokumentów i dowodów. Tym samym udowadniają, jak nasza wiedza o otaczającym nas świecie jest niekompletna, a metody badawcze niedoskonałe.

Pod względem faktograficznym książka jest niezwykle interesująca i bardzo starannie opracowana, jednak dość dużym, przynajmniej dla mnie, rozczarowaniem okazały się niskiej jakości czarno-białe zdjęcia.

 

  • Na podstawie: M.A.Cremo, R.L. Thompson - Zakazana archeologia, Wyd. Arche 1998 r.

Kominukacja niewrbalna Za maską człowiek - Alfred BierachPoniżej podaję oficjalny opis tej książki wydawnictwa Astrum, bo bardzo dobrze oddaje  jej treść:

Niewerbalny sposób komunikowania towarzyszy człowiekowi już od dawna. Podobnie jak w komunikacji werbalnej próbuje on w nim kłamać, a także manipulować swoim ciałem. Niemal każdy z nas ma tendencje do ukrywania się za maską, by ukazać się w inny sposób, niż się właściwie prezentuje. Czy maskowanie jest zamierzone i celowe, czy też następuje jako mimowolna, nieświadoma reakcja, zawsze chcemy tą drogą uzyskać korzyści, zadowolenie i uniknąć nieprzyjemności. Czy można kłamać mową ciała w drodze do władzy, miłości, sukcesu? O najprzeróżniejszych formach ludzkich masek, maskowań i maskarad oraz różnorodnych motywacjach takich symulacji dowiecie się z doskonałego poradnika znawcy tematu – Alfreda J. Bieracha – autora wielu publikacji z zakresu psychologii.

                Od siebie mogę dodać, że autor nawiązuje tutaj tak naprawdę do teorii teatru mundi, czyli świata jako teatru, gdzie ludzie w zależności od sytuacji i ról społecznych, odgrywają swoje role niczym aktorzy. Do tego motywu nawiązywali bardzo często pisarze i poeci. Między innymi William Shakespeare, którego określenie All the world's stage wyrażone jest chociażby w idyllicznej komedii Jak wam się podoba w słowach Jakuba:

Cały świat to scena, a ludzi na nim to tylko aktorzy,
Ka
żdy z nich wchodzi na scenę i znika,
A kiedy na nie
j jest, gra różne role.

 czy też Makbecie, gdzie tytułowy bohater na wieść o samobójczej śmierci żony wygłasza tyradę:

Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
dznym aktorem. Który swoją rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie,
W nico
ść przepada-powieścią idioty,
G
łośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą.

            Bierach jako motyw ukrywania się za maskami podaje miłość własną i szukanie osobistych korzyści. Szczegółowe powody według niego mogą być różne, w zależności od charakteru człowieka: poszukiwanie sławy, niezależności finansowej, władzy czy miłości. Słowa mogą kłamać myślom, ale mowa ciała zazwyczaj zdradza prawdziwe intencje osoby je wypowiadającej. Jak na przykład serdeczne słowa wypowiedziane z założonymi i splecionymi ramionami na piersiach mogą być sygnałem, że tak naprawdę ciepłe słowa są powierzchowne, a rozmówca izoluje się i dystansuje od rozmówcy. Tego typu przykładów w książce jest bardzo dużo. Jednak mnie osobiście spodobał się przedostatni rozdział Mów, żebym cię ujrzał!, w którym autor poprzez analizę samego sposobu wypowiedzi ukazuje, że również nie tylko co mówimy, ale w jaki sposób, jest istotne. ...czytaj dalej „Komunikacja niewerbalna Za maską człowiek” – Alfred J. Bierach