M. Mazur -Cybernetyka i charakter Jak możemy przeczytać z okładki książki:

Marian Mazur był prekursorem polskiej myśli cybernetycznej. Stworzył On rewelacyjne w skali światowej: jakościową teorię informacji, cybernetyczną teorię układów samodzielnych oraz teorię charakteru człowieka.

Wykładał swoje teorie na Sorbonie, w Oxfordzie, na Uniwersytecie w Amsterdamie oraz na uniwersytecie w Huston w USA, gdzie konsultował m.in. zagadnienia sztucznej inteligencji. Prezentował je również na ponad 50 międzynarodowych kongresach naukowych (zawsze był tam zapraszany - nigdy nie delegowany jako przedstawiciel nauki polskiej), m.in. w Anglii, Holandii, Belgii, USA, Włoszech, Niemczech. Chętniej słuchano go za granicą niż w kraju.

Najbardziej nas interesująca teoria charakteru wyjaśnia działanie w organizmie człowieka cech sztywnych - niezależnych od otoczenia, których nie możemy sobie dowolnie zmieniać, same się bowiem zmieniają z biegiem lat życia - niezależnie od naszej woli i to tylko w określonym kierunku. Wyjaśnia nam to, dlaczego człowiekowi trudno jest czasem przystosować się do wykonywanej pracy, do partnera w małżeństwie, itp. Analizując charakter człowieka można wskazać, co utrudnia mu współżycie z innymi oraz znaleźć drogi wyjścia z trudnej sytuacji życiowej. Przerabianie czyjegoś charakteru to strata czasu i energii, a jeżeli jest uporczywe - prowadzi do nienawiści i to nawet głębokiej. Charakter nie służy do kształtowania, lecz do doskonalenia (podnoszenia poziomu) przez stwarzanie sytuacji zgodnych z charakterem. Najczęściej jednak sytuacja tylko na pozór jest nie do zmienienia, w istocie zaś jest utrzymywana przez ludzi z otoczenia, którzy z rozmaitych powodów sprzeciwiają się jej zmianie i nie ustępują bez walki. Rodzice, wychowawcy, nauczyciele, zwierzchnicy, politycy, kapłani, moralizatorzy, itp. chcieliby, żeby zależny od nich człowiek dostosowywał się do sytuacji, czyli do ich własnych upodobań i aby się nie buntował, lecz "polubił" narzuconą mu sytuację i usiłują "kształtować" mu charakter, nawet za pomocą represji. Oczywiście, bez powodzenia. Główne marzenie Profesor wyraził w słowach: "Pragnę, aby moja teoria trafiła "pod strzechy", a nie do szuflad naukowców i polityków".* ...czytaj dalej „Cybernetyka i charakter” – Marian Mazur

Zakazana archeologia - Michael A. Cremo, Richard L. ThompsonJeżeli wyobrazimy sobie dzieje ludzkości jako olbrzymie muzeum, zawierające całą wiedzę na ten temat, zobaczymy, że kilka sal tego muzeum zamknięto na klucz. Naukowcy trzymają pod kluczem fakty, które przeczą akceptowanemu powszechnie obrazowi historii. Jednak Micheael A. Cremo i Richard L. Thompson otworzyli wiele z zamkniętych drzwi i pozwolili zarówno laikom, jak i uczonym zajrzeć do środka. Nawet naukowcy są pod wrażeniem prezentacji i słusznie.*

 

Zakazana archeologia jest niejako kijem w szprychy wsadzonym w pędzącą lokomotywę darwinizmu. Książka jest bowiem bardzo drobiazgowym przeglądem ogromnej ilości znalezisk dotyczących początków rodzaju ludzkiego. Nie pomija niewygodnych artefaktów, które do tej pory paleoantropologia zatajała, gdyż nie pasowały do mainstreamowego paradygmatu ewolucji i formowania się życia na Ziemi.

Kiedy ujrzymy kulisy datowania znalezisk archeologicznych i przeczytamy, z jakiego powodu ukrywało się, czy nawet niszczyło niektóre z nich, to rzeczywiście książka ta może sprawić, że zwątpimy w oficjalny obraz dziejów. O ile jednak niektóre z odkryć dokonanych w warstwach ziemi, które teoretycznie nie powinny w ogóle tam mieć miejsca, mogą budzić pewne wątpliwości, czy rzeczywiście były to wytwory człowieka (miałam je, gdy oglądałam zdjęcia pierwszych kamiennych narzędzi), to niektóre naprawdę bardzo trudno wytłumaczyć. Dla mnie najbardziej ciekawymi i zastanawiającymi znaleziskami były:

  • gwóźdź w dewońskim piaskowcu ze Szkocji,
  • metaliczny wazonik ze skały prekambryjskiej w Dorchester (USA),
  • złoty łańcuszek w karbońskim węglu z Morrisonville (USA),
  • metaliczne rury z pokładów kredy we Francji.

Dodatkową ciekawostką jest fakt, że autorzy tej publikacji podważając oficjalną wersję powstania gatunku człowieka pośrednio wskazują na alternatywną, kreacjonistyczną historię zawartą w pismach wedyjskich, którymi sami są zafascynowani. Nie przekonują jednak do niej w sposób bezpośredni i nachalny, ale właśnie za pomocą potężnej ilości dokumentów i dowodów. Tym samym udowadniają, jak nasza wiedza o otaczającym nas świecie jest niekompletna, a metody badawcze niedoskonałe.

Pod względem faktograficznym książka jest niezwykle interesująca i bardzo starannie opracowana, jednak dość dużym, przynajmniej dla mnie, rozczarowaniem okazały się niskiej jakości czarno-białe zdjęcia.

 

  • Na podstawie: M.A.Cremo, R.L. Thompson - Zakazana archeologia, Wyd. Arche 1998 r.

Kominukacja niewrbalna Za maską człowiek - Alfred BierachPoniżej podaję oficjalny opis tej książki wydawnictwa Astrum, bo bardzo dobrze oddaje  jej treść:

Niewerbalny sposób komunikowania towarzyszy człowiekowi już od dawna. Podobnie jak w komunikacji werbalnej próbuje on w nim kłamać, a także manipulować swoim ciałem. Niemal każdy z nas ma tendencje do ukrywania się za maską, by ukazać się w inny sposób, niż się właściwie prezentuje. Czy maskowanie jest zamierzone i celowe, czy też następuje jako mimowolna, nieświadoma reakcja, zawsze chcemy tą drogą uzyskać korzyści, zadowolenie i uniknąć nieprzyjemności. Czy można kłamać mową ciała w drodze do władzy, miłości, sukcesu? O najprzeróżniejszych formach ludzkich masek, maskowań i maskarad oraz różnorodnych motywacjach takich symulacji dowiecie się z doskonałego poradnika znawcy tematu – Alfreda J. Bieracha – autora wielu publikacji z zakresu psychologii.

                Od siebie mogę dodać, że autor nawiązuje tutaj tak naprawdę do teorii teatru mundi, czyli świata jako teatru, gdzie ludzie w zależności od sytuacji i ról społecznych, odgrywają swoje role niczym aktorzy. Do tego motywu nawiązywali bardzo często pisarze i poeci. Między innymi William Shakespeare, którego określenie All the world's stage wyrażone jest chociażby w idyllicznej komedii Jak wam się podoba w słowach Jakuba:

Cały świat to scena, a ludzi na nim to tylko aktorzy,
Ka
żdy z nich wchodzi na scenę i znika,
A kiedy na nie
j jest, gra różne role.

 czy też Makbecie, gdzie tytułowy bohater na wieść o samobójczej śmierci żony wygłasza tyradę:

Życie jest tylko przechodnim półcieniem,
dznym aktorem. Który swoją rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie,
W nico
ść przepada-powieścią idioty,
G
łośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą.

            Bierach jako motyw ukrywania się za maskami podaje miłość własną i szukanie osobistych korzyści. Szczegółowe powody według niego mogą być różne, w zależności od charakteru człowieka: poszukiwanie sławy, niezależności finansowej, władzy czy miłości. Słowa mogą kłamać myślom, ale mowa ciała zazwyczaj zdradza prawdziwe intencje osoby je wypowiadającej. Jak na przykład serdeczne słowa wypowiedziane z założonymi i splecionymi ramionami na piersiach mogą być sygnałem, że tak naprawdę ciepłe słowa są powierzchowne, a rozmówca izoluje się i dystansuje od rozmówcy. Tego typu przykładów w książce jest bardzo dużo. Jednak mnie osobiście spodobał się przedostatni rozdział Mów, żebym cię ujrzał!, w którym autor poprzez analizę samego sposobu wypowiedzi ukazuje, że również nie tylko co mówimy, ale w jaki sposób, jest istotne. ...czytaj dalej „Komunikacja niewerbalna Za maską człowiek” – Alfred J. Bierach

Widukind - Kroniki SaskieWidukind (ok. 925 r. - 973 r.) - benedyktyński mnich z klasztoru w Nowej Korbei w swojej kronice spisał historię Sasów obejmującą czasy od IV w. do X w., czyli począwszy od formowania się zalążków państwa, dojścia do władzy dynastii Ludolfingów - tu dość szczegółowy opis panowania Henryka I Ptasznika i Ottona I Wielkiego, aż do śmierci tego ostatniego. Przedstawiona jest też współpraca i walki z Frankami oraz historie wojen i bitew z okolicznymi ludami, m.in.: Węgrami i Słowianami (a wśród nich: Hevelli, Dalamanci, Redarii, Apodriti, Wilti, Boemi).

W Księdze I przedstawiając poglądy skąd wywodzą się Sasi, Widukind podał dwie hipotezy: według jednej mieliby pochodzić od Duńczyków lub Normanów, a drugiej: być potomkami żołnierzy Aleksandra Macedońskiego, którzy po jego przedwczesnej śmierci rozproszyli się po całym świecie. Protoplaści Sasów mieli przypłynąć na statkach do miejscowości zwanej Hathalaon. Jak pisze Widukind w jego czasach miejsce to nazywało się już Hadolaum. Ja na mapie północnych Niemiec znalazłam w Dolnej Saksonii krainę zwaną Hadeln, tłumacz Dziejów Sasów Grzegorz K. Walkowski przedstawia jeszcze inną hipotezę...

Poza tym opisany jest też fortel, za pomocą którego jeden z Sasów kupił ziemię: Turyng zaproponował za złoto piach z zatoki. Sas się zgodził, ale później rozproszył go na innych polach i w ten sposób Sasi zaczęli sobie uzurpować prawo do nowej krainy. Rozpoczęły się walki, a następnie chcących pertraktować o pokoju nieuzbrojonych turyńskich posłów Sasi podstępnie wycięli długimi nożami. Widukind zresztą od owych noży wywodzi etymologię nazwy Sasi. Słowo sahs po sasku miało oznaczać właśnie noże. Jak pisze też: ...czytaj dalej „Dzieje Sasów oraz Roczniki korbejskie i Roczniki hildesheimskie” – Widukind z Korbei